W dniu 7 października 2021 Trybunał Konstytucyjny wydał decyzję w sprawie wniosku premiera Mateusza Morawieckiego dotyczącego konstytucyjności interpretacji niektórych przepisów Traktatu o Unii Europejskiej. Interpretacji dotyczącej niezależności wymiaru sprawiedliwości, którą w ostatnich latach ukształtował Trybunał Sprawiedliwości UE i na którą powołują się polskie sądy orzekając w sprawach związanych z kryzysem praworządności w Polsce.
Trybunał Konstytucyjny w sprawie K 3/21 stwierdził niekonstytucyjność art. 1 akapit pierwszy i drugi w związku z art. 4 ust. 3 oraz art. 19 ust. 1 akapit drugi i art. 2 Traktatu o Unii Europejskiej w rozumieniu, w jakim przepisy te interpretuje Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w orzeczeniach dotyczących kwestii niezależności sądów i niezawisłości sędziów.
- Wczorajsza decyzja nie jest wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, ponieważ została wydana na zamówienie polityczne, przez podporządkowany politycznie organ, który nie posiada atrybutów niezależności i bezstronności, w którego składzie zasiadały osoby wybrane do tego organu na wcześniej obsadzone stanowiska sędziów TK. Taka sytuacja powoduje, że „orzeczenia” wydane przez ten organ naruszają prawo do rozpoznania sprawy przez sąd ustanowiony ustawą, a tym samym naruszają art. 6 ust. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (zob. wyrok ETPCz z 7 maja 2021 r. w sprawie Xero Flor w Polsce sp. z o.o. przeciwko Polsce, skarga nr 4907/18).
- Z tego samego powodu (wydania decyzji z udziałem osób wybranych na już obsadzone miejsca) skład, w którym Trybunał wydał „wyrok” obarczony jest bardzo istotną wadą w postaci naruszenia artykułu polskiej Konstytucji określającego skład osobowy TK i sposób wyboru jego sędziów (art. 194 ust. 1), dlatego też „wyrok” ten nie wywiera skutków z art. 190 ust. 1 i 3 Konstytucji RP. Znajduje to również potwierdzenie w orzecznictwie Sądu Najwyższego (zob. postanowienie SN z 16 września 2021 r., sygn. akt I KZ 29/21 oraz postanowienie SN z 29 września 2021 r., sygn. akt V KZ 47/21).
- Niezależnie od powyższych zastrzeżeń wobec zapadłego „wyroku”, należy z pełną stanowczością stwierdzić, że doszło do podważenia funkcjonowania w Polsce fundamentalnych norm prawa Unii Europejskiej wiążących państwa członkowskie. Trybunał Konstytucyjny zakwestionował zasadę lojalnej współpracy i zasadę prymatu prawa UE nad prawem krajowym. Polscy obywatele zostali pozbawieni prawa do ochrony swoich praw przed sądami takiej, jaką mają prawo wszyscy inni obywatele państw członkowskich UE.
- Trybunał Konstytucyjny pod pozorem kontroli konstytucyjności interpretacji przepisów Traktatu o Unii Europejskiej dokonał oceny zgodności orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości UE z polską Konstytucją. Podkreślamy, że zgodnie z Konstytucją RP Trybunał Konstytucyjny nie ma uprawnień do przeprowadzania takiej kontroli. Nawet gdyby wczorajszy wyrok zapadł w prawidłowym składzie, to nie mógłby prowadzić do uchylenia czy też unieważnienia jakiegokolwiek orzeczenia TSUE ani uchylenia przyjętych przez TSUE wykładni prawa Unii, ani nie mógłby spowodować uchylenia przepisów Traktatu o Unii Europejskiej.
- Rozstrzygnięcie z 7 października 2021 r., podobnie jak sam wniosek Prezesa Rady Ministrów, w istocie prowadzi do wywołania skutku w postaci uniemożliwienia polskim sądom stosowania wykładni przepisów Unii Europejskiej ustanowionych przez Trybunał Sprawiedliwości UE.
TK nie może pozbawić mocy obowiązującej przepisów samej Konstytucji RP, która wprost stanowi, że ratyfikowane traktaty stoją w hierarchii norm prawnych wyżej niż zwykłe ustawy i jeśli ustawa jest sprzeczna z Konstytucją i traktatami, sąd powinien kierować się prawem wyższego rzędu. Dlatego należy stwierdzić, że Trybunał wyszedł poza zakres swojej jurysdykcji i ramy wyznaczone treścią art. 188 i 189 Konstytucji RP oraz dopuścił się ingerencji w sferę działalności orzeczniczej sądów, gdyż pozbawił sądy kompetencji do skorzystania ze wskazanej powyżej możliwości pominięcia przepisu ustawy w przypadku uznania przez ten sąd jego sprzeczności z ratyfikowaną umową międzynarodową. - Z powyższego jednoznacznie wynika, że zakwestionowane przepisy Traktatu o Unii Europejskiej nadal obowiązują na terytorium Polski, jak również obowiązuje konstytucyjna zasada, zgodnie z którą, jeżeli jakaś ustawa jest niezgodna z Traktatem o Unii Europejskiej, to ten Traktat ma pierwszeństwo. Tak długo, jak Traktat o Unii Europejskiej nie został wypowiedziany, jest on częścią polskiego porządku prawnego i wyrok Trybunału Konstytucyjnego nie może tego zmienić.
- Rzeczywistym celem postępowania przez Trybunałem było uzyskanie formalnego dokumentu, który da legitymację rządowi do niestosowania się do orzeczeń TSUE w zakresie funkcjonowania standardu niezawisłości sędziowskiej i niezależności sądownictwa.
- Skutkiem „wyroku” Trybunału Konstytucyjnego będzie wywołanie efektu mrożącego wobec sędziów, poprzez inicjowanie postępowań dyscyplinarnych. Niezawiśli sędziowie, przy pomocy zależnych od władzy politycznej rzeczników dyscyplinarnych i niebędącej sądem Izby Dyscyplinarnej, będą mogli być dyscyplinarnie karani za nieprzestrzeganie decyzji polskiego Trybunału Konstytucyjnego, jeśli będą stosować orzeczenia TSUE zawierające interpretację przepisów traktatowych, zakwestionowaną przez Trybunał Konstytucyjny.
- W tym sztucznie wykreowanym przez polski rząd sporze nie chodziło o sprzeczność między Konstytucją RP a przepisami traktatowymi czy orzecznictwem TSUE, tylko o przepisy zawarte w ustawach uchwalanych przez większość rządzącą w Polsce w ramach tzw. „reformy” sądownictwa, których sprzeczność z prawem Unii Trybunał Sprawiedliwości UE stwierdził już w 12 wyrokach w sprawach inicjowanych zarówno przez Komisję Europejską, jak również polskie sądy. Ten rzekomy konflikt został wywołany po to, aby uwolnić się od ograniczeń jakie wynikają z prawa unijnego na drodze podporządkowywania polskich sądów władzy politycznej, a decyzja TK ma służyć celom wyłącznie politycznym i ma na celu ochronę działań władzy i niekonstytucyjnej „reformy” sądownictwa przeprowadzanej przez PiS.
Podkreślamy, że wczorajszy „wyrok” Trybunału Konstytucyjnego prowadzi jedynie do utrwalenia stanu naruszenia prawa międzynarodowego, polegającego na uchybieniu przez Polskę zobowiązaniom, jakie ciążą na niej z mocy traktatów unijnych.
Dopóki Traktat o Unii Europejskiej nie zostanie wypowiedziany, jest częścią naszego prawa i nie może tego zmienić jakiekolwiek wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Prawo Unii Europejskiej ma pierwszeństwo przed prawem krajowym, a wszystkie decyzje Trybunału Sprawiedliwości UE są wiążące dla wszystkich organów władzy państw członkowskich, w tym sądów krajowych.
Przypominamy też, że zgodnie z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z 11 maja 2005 r. w sprawie traktatu akcesyjnego (K 18/14) gdyby TK faktycznie stwierdził niekonstytucyjność jakiegoś przepisu Traktatu o Unii Europejskiej, , to w takiej sytuacji wkroczylibyśmy na ścieżkę, z której są tylko trzy wyjścia – zmiana polskiej Konstytucji, spowodowaniu zmian w Traktacie o UE za zgodą wszystkich państw członkowskich, albo – ostatecznie – podjęcie decyzji o wypowiedzeniu Traktatu i opuszczeniu Unii Europejskiej.
Polski premier, składając wniosek do Trybunału Konstytucyjnego oraz TK wydając wczorajszy „wyrok” właśnie nas, polskich obywateli, na tę ścieżkę wprowadzili.
Polski Trybunał Konstytucyjny podważył fundamenty Unii Europejskiej [PDF]