Rząd zapewnia Komisję Europejską, że zmieni Izbę Dyscyplinarną. Ale jednocześnie zapowiada dalsze zmiany w sądownictwie i popiera antyunijną interpretację konstytucji oraz „wyrok” TK pod kierunkiem Piotrowicza.
W odpowiedzi, rząd sprawozdał z działań podejmowanych przez Pierwszą Prezes Sądu Najwyższego Małgorzatę Manowską wobec Izby Dyscyplinarnej, po czym umył ręce twierdząc, że nie posiada środków nacisku na sędziów SN, które „mogłyby spowodować zawieszenie działania” Izby i nie naruszyć niezależności sądownictwa.
Rząd oznajmił bowiem Komisji Europejskiej, że zlikwiduje Izbę Dyscyplinarną „w obecnej postaci”, a następnie rozpocznie „kolejny etap reformy wymiaru sprawiedliwości”. Tak, jak zapowiedział wicepremier Jarosław Kaczyński. Czyli, że wprawdzie dokona korekty jednego ze środków „dobrej zmiany” w sądownictwie, ale nadal uważa, że diagnoza sytuacji i kierunek zmian w sądach są słuszne.
Co kluczowe, w piśmie do Komisji, polski rząd skupił się na obronie orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z 14 lipca, w którym TK pod kierunkiem byłego posła PiS Stanisława Piotrowicza orzekł, że niezgodne z konstytucją są postanowienia TSUE o środkach tymczasowych dotyczących organów sądownictwa.
W odpowiedzi rząd poinformował tez KE o złożeniu wniosku do TSUE o uchylenie postanowienia z dnia 14 sierpnia br. o zastosowaniu środka tymczasowego w sprawie C-204/21 R, zawieszającego nielegalną Izbę Dyscyplinarną. Rząd informuję, że podstawą wniosku jest wyrok TK z dnia 14 lipca br. w sprawie P 7/20.
Broniąc tej antyunijnej interpretacji polskiej konstytucji, rząd Morawieckiego tylko zaognia konflikt z Brukselą.