Dzisiaj późnym wieczorem niebędąca sądem Izba Dyscyplinarna, po wielogodzinnym, utajnionym posiedzeniu w sprawie uchylenia immunitetu Sędziemu SN prof. Włodzimierzowi Wróblowi, „nie wyraziła zgody na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej”.
Sędziego Wróbla nie było na posiedzeniu, bo konsekwentnie nie uznaje tzw. Izby Dyscyplinarnej za sąd. Reprezentowało go trzech obrońców: adwokatki Sylwia Gregorczyk-Abram i Agnieszka Helsztyńska ze strony Komitetu Obrony Sprawiedliwości KOS i sędzia SN Wiesław Kozielewicz.
8 organizacji społecznych oraz Naczelna Rada Adwokacka złożyły wnioski o przystąpienie do sprawy, ale nie zostały dopuszczone przez członków Izby Dyscyplinarnej, którzy powołali się na to, że posiedzenie jest niejawne.
Z praktycznego punktu widzenia to rozstrzygnięcie jest bardzo korzystne, bo ogromny autorytet moralny dla prawników i studentów, znakomity sędzia z Izby Karnej Sądu Najwyższego nie został odsunięty od orzekania. Trudno jednak w pełni ocenić działania organu który nie jest sądem.
– Nie możemy jednak zapominać, że uczestniczymy w pewnego rodzaju spektaklu, teatrze prawnym. Trudno oceniać i cieszyć się lub krytykować rozstrzygnięcie, które pochodzi od organu, który nie spełnia przymiotów sądu na podstawie artykułu 181 konstytucji – powiedziała po posiedzeniu adw. Sylwia Gregorczyk-Abram.
– Jestem daleka od stwierdzenia, że dzisiaj zwyciężyła sprawiedliwość czy prawo, ponieważ prawo czy sprawiedliwość nie może w pełni zwyciężyć przed organem, który po prostu nie jest sądem – dodała.
– To jest dopiero pierwsza odsłona. Przed nami jeszcze kwestia odwołania się od tej decyzji i zapowiadane w tym rozstrzygnięciu postępowanie dyscyplinarne. My się organicznie nie zgadzamy z tą częścią uzasadnienia, jakoby sędzia profesor Włodzimierz Wróbel naruszył jakąkolwiek normę prawną, jakikolwiek obowiązek – mówiła adw. Agnieszka Helsztyńska.
Według neosędziów z Izby Dyscyplinarnej sędziemu Wróblowi należy się postępowanie dyscyplinarne, a nie karne.
Wczorajszą decyzję wydali były radca prawny Adam Tomczyński oraz byli prokuratorzy Adam Roch i Jarosław Duś, których Andrzej Duda powołał do Izby Dyscyplinarnej, ignorując orzeczenie NSA zawieszające ich nominacje dokonane przez neo-KRS. Potwierdził to TSUE wskazując, że w procesie nominacyjnym doszło do rażących naruszeń.
Wydział spraw wewnętrznych zależnej od Ministra Sprawiedliwości Prokuratury Krajowej domaga się uchylenia sędziemu immunitetu, aby móc postawić mu zarzut karny popełnienia przestępstwa z art. 231 § 3 Kodeksu karnego, tj. nieumyślnego przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków służbowych.
W południe pod gmachem Sądu Najwyższego odbyła się Konferencja Komitetu Obrony Sprawiedliwości KOS i pikieta w sprawa prof. Wróbla, na której byli m.in. była Pierwsza Prezes SN Małgorzata Gersdorf, Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar, sędziowie SN, warszawscy prokuratorzy i sędziowie oraz liczna grupa obywateli.
Profesor Gersdorf powiedziała, że mamy napaść na Sąd Najwyższy, a przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości nie mogą milczeć, gdy prawo jest łamane. Rzecznik Praw Obywatelskich zaś stwierdził, że „To kolejny etap podporządkowania władzy sądowniczej centralnemu ośrodkowi władzy politycznej”.
– Jestem tu, by okazać solidarność sędziemu prof. Wróblowi. Cieszę się, że jest nas tyle, że są sędziowie SN, którzy wyszli z budynku. To jest miejsce, gdzie powinien być każdy, kto uważa, że Polska może być normalnym państwem prawa – mówił Adam Bodnar i przypominał, że w czasach, gdy brakuje autorytetów, prof. Wróbel jest według niego autorytetem naukowym, sędziowskim i dydaktycznym, a postępowanie w sprawie prof. Wróbla nazwał kpiną z państwa prawa.
Sędzia SN Włodzimierz Wróbel jest niekwestionowanym autorytetem i cieszy się powszechnym uznaniem pośród legalnie powołanych sędziów Sądu Najwyższego. W 2020 r. kandydował na stanowisko Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, zdobywając głosy niemal wszystkich legalnych sędziów SN. Jako jedyny kandydat uzyskał poparcie większości uczestników Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN (50 głosów na 95 uczestników). Prezydent na stanowisko Pierwszego Prezesa SN powołał jednak Małgorzatę Manowską, która uzyskała zaledwie 25 głosów i należy do grupy osób powołanych do SN z naruszeniem przepisów krajowych dotyczących powoływania sędziów, co potwierdził 15 kwietnia 2021 r. rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości UE w opiniach do spraw C-487/19 i C-508/19.
Sędzia Wróbel był współsprawozdawcą i autorem uzasadnienia historycznej uchwały trzech połączonych izb Sądu Najwyższego z 23 stycznia 2020 r. Uchwała ta została podjęta na wniosek ówczesnego Pierwszego Prezesa SN prof. Małgorzatę Gersdorf w wykonaniu wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z 19 listopada 2019 r. Sąd Najwyższy stwierdził w uchwale m.in., że jeśli w składzie sądu zasiada osoba wyłoniona przez obecną, upolitycznioną Krajową Radę Sądownictwa (tzw. neo-KRS ukształtowana przez polityków), to zachodzi nienależyta obsada sądu, a w przypadku Izby Dyscyplinarnej stwierdził wprost, że izba ta nie jest sądem w rozumieniu przepisów prawa krajowego i prawa Unii Europejskiej.
Prof. Włodzimierz Wróbel jest również cieszącym się uznaniem naukowcem, wykładowca na Uniwersytecie Jagiellońskim, najstarszej polskiej uczelni, gdzie od października 2012 pełni obowiązki kierownika Katedra Prawa Karnego UJ na Wydziale Prawa i Administracji.
Przypominamy, że nie dająca gwarancji niezależności i bezstronności Izba Dyscyplinarna została zawieszona na mocy postanowienia zabezpieczającego wydanego 8 kwietnia 2020 r. przez Trybunał Sprawiedliwości UE. Izba ignoruje jednak nałożone przez TSUE środki tymczasowe i stojąc na stanowisku, że zabezpieczenie obejmuje wyłącznie postępowania dotyczących odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów – nie rozpoznaje tych spraw, ale jednocześnie zajmuje się sprawami o dużo cięższej dolegliwości, czyli o uchylenie immunitetu sędziego.
W związku z tym, że Polska nie wykonuje zabezpieczenia TSUE z 8 kwietnia 2020 r. i pozwala funkcjonować Izbie Dyscyplinarnej, o nałożenie kolejnych środków zabezpieczające zawnioskowała do TSUE niedawno Komisja Europejska kierując do Trybunału kolejną skargę przeciwko Polsce.
Działalność upolitycznionej Prokuratury Krajowej należy oceniać jednoznacznie jako politycznie ukierunkowaną akcję przeciwko sędziom wyrażającym negatywne opinie co do stanu praworządności w Polsce.
Kierowanie wniosków o uchylenie immunitetu opartych na zarzutach związanych z procesem orzekania, które nie znajdują oparcia w przedstawianych dowodach, stanowi przykład instrumentalnego wykorzystywania prawa do zdyskredytowania w opinii publicznej sędziów krytycznie nastawionych do zmian w systemie wymiaru sprawiedliwości i jest wywołania efektu mrożącego, czyli zniechęcenia innych sędziów do wydawania orzeczeń, które mogą być krytycznie odbierane przez władze i do występowania w obronie praworządności.