" />

#WolneSądy

Rzecznik generalny TSUE wydał opinie w dwóch sprawach pytań prejudycjalnych dotyczących statusu osób nielegalnie powołanych do Sądu Najwyższego

15 kwietnia, 2021

Rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej Evgeni Tanchev wydał dziś opinie w dwóch sprawach pytań prejudycjalnych dotyczących statusu osób nielegalnie powołanych do Sądu Najwyższego (C-487/19 i C-508/19).

W opiniach stwierdził, że dwie nowo utworzone izby polskiego Sądu Najwyższego mogą nie spełniać wymogów ustanowionych w prawie Unii, w przypadku gdy zasiadający w nich sędziowie zostali powołani do pełnienia urzędu z rażącym naruszeniem przepisów krajowych dotyczących powoływania sędziów tego sądu.

Rzecznik stwierdził, że sąd krajowy powinien zatem ocenić oczywisty i umyślny charakter tego naruszenia oraz jego wagę.

Opinie przedstawiono w sprawach sędziów: Waldemara Żurka z Krakowa i Moniki Frąckowiak z Poznania, w których z pytaniami do TSUE zwrócili się sędziowie Izby Cywilnej i Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN.

O co chodzi w sprawach sędziego Żurka i sędzi Frąckowiak?

Sędzia Żurek w 2018 roku został przeniesiony z wydziału Sądu Okręgowego w Krakowie, w którym orzekał, do innego wydziału. Przeniesienie to było dla sędziego degradacją, ponieważ został on przeniesiony z wydziału odwoławczego do wydziału pierwszoinstancyjnego tego sądu. Od tej decyzji odwołał się do KRS, która uchwałą z dnia 21 września 2018 r. umorzyła postępowanie. Sędzia zaskarżył uchwałę KRS do Sądu Najwyższego i złożył wniosek, żeby z orzekania w jego sprawie wyłączeni zostali wszyscy sędziowie z Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN. Izba ta, jego zdaniem, ze względu na swój ustrojowy kształt i sposób wyboru jej członków przez KRS powołaną sprzecznie z Konstytucją, nie może bezstronnie i niezależnie rozpoznać jego odwołania.

Wniosek o wyłączenie sędziów miał być rozpoznany w Izbie Cywilnej, lecz przed jego rozpoznaniem, orzeczenie w tej sprawie wydał Aleksander Stępkowski, który nie był objęty wnioskiem o wyłączenie, gdyż do pełnienia urzędu sędziego SN w IKNiSP został powołany już po złożeniu tego wniosku. Stępkowski, orzekając bez akt, które znajdowały się w Izbie Cywilnej, odrzucił odwołanie sędziego Waldemara Żurka.

W związku z tym orzeczeniem w Izbie Cywilnej wyłoniło się zagadnienie prawne dotyczące istnienia orzeczenia wydanego w składzie, w którym zasiadała osoba powołana do pełnienia urzędu sędziego SN mimo uprzedniego zaskarżenia do Naczelnego Sądu Administracyjnego uchwały neo-KRS obejmującej wniosek o powołanie tej osoby do pełnienia tego urzędu, wstrzymania wykonania tej uchwały i niezakończenia postępowania przed Naczelnym Sądem Administracyjnym do chwili doręczenia aktu powołania.

Rozpoznając te zagadnienie Sąd Najwyższy uznał, że doszło do rażącego naruszenia prawa w postępowaniu nominacyjnym, powziął wątpliwość, czy sąd, w którego składzie zasiadała osoba powołana z takim naruszeniem, jest sądem niezawisłym, bezstronnym i ustanowionym uprzednio na mocy ustawy w rozumieniu prawa Unii Europejskiej i zwrócił się do TSUE z pytaniem dotyczącym statusu sędziów.

Prawnicy z inicjatywy #WolneSądy reprezentują sędziego Waldemara Żurka w tej sprawie.

Wobec sędzi Moniki Frąckowiak z Poznania wszczęto postępowanie dyscyplinarne. W styczniu 2018 r. Jan Majchrowski, działając w charakterze sędziego Sądu Najwyższego wykonującego obowiązki Prezesa Sądu Najwyższego kierującego pracą Izby Dyscyplinarnej, wydał zarządzenie, którym wyznaczył sąd dyscyplinarny właściwy do rozpoznania tej sprawy w pierwszej instancji. Sędzia Frąckowiak twierdzi, że powołanie Jana Majchrowskiego do Izby Dyscyplinarnej było nieskuteczne, gdyż nastąpiło w wadliwej procedurze przed neo-KRS.

Sędzia Frąckowiak, wraz z pozwem o ustalenie nieistnienia stosunku służbowego sędziego wniosła o zabezpieczenie jej roszczenia przez zawieszenie postępowania dyscyplinarnego wszczętego przeciwko powódce.

W związku z rozpoznawaniem tego wniosku Sąd Najwyższy w Izbie Pracy i Ubezpieczeń Społecznych powziął wątpliwości co do dopuszczalności orzekania przez sądy krajowe o statusie osób powołanych na stanowiska sędziów Sądu Najwyższego i prawidłowości procedury zmierzającej do tych powołań oraz charakteru regulacji dotyczącej Izby Dyscyplinarnej.

Pytania prejudycjalne Sądu Najwyższego przedstawione Trybunałowi w tych sprawach sprowadzają się do ustalenia: czy powołane w zmienionej przez PiS procedurze do Sądu Najwyższego osoby mogą być uznawane za niezawisłych sędziów i czy polski sąd może oceniać status takich osób?

Co stwierdził rzecznik generalny TSUE?

Zdaniem rzecznika generalnego, z uwagi na kluczową rolę odgrywaną przez KRS w procesie nominacji sędziowskich oraz brak sądowej kontroli decyzji Prezydenta RP w sprawach powołania sędziów konieczne jest, by istniała skuteczna kontrola sądowa dla kandydatów na sędziów.

Odnosi się to w szczególności do sytuacji, jaka miała miejsce w Polsce, gdy państwo swoimi działaniami ingeruje w proces powoływania sędziów w sposób, który może zagrozić przyszłej niezawisłości tych sędziów.

Odnosząc się do faktu zignorowania przez Andrzeja Dudę postanowienia NSA o wstrzymaniu wykonania uchwały neo-KRS zawierającej wnioski o powołanie sędziów, rzecznik generalny stwierdził, że akt powołania przez Prezydenta RP do pełnienia urzędu sędziego Sądu Najwyższego przed prawomocnym orzeczeniem przez NSA w przedmiocie odwołania od uchwały neo-KRS stanowi rażące naruszenie krajowych przepisów regulujących procedurę powoływania sędziów Sądu Najwyższego, w ich interpretacji zgodnej z mającym zastosowanie prawem Unii.

Oczywisty i umyślny charakter naruszenia postanowienia NSA wstrzymującego wykonanie uchwały neo-KRS którego dopuścił się Prezydent RP wskazuje na rażące naruszenie reguł prawa krajowego mających zastosowanie do procedury powoływania sędziów.

Rzecznik przypomniał, że przestrzeganie przez właściwe organy krajowe państwa członkowskiego środków tymczasowych zarządzonych przez sądy krajowe „jest nierozłącznie związane z wyrażoną w art. 2 TUE wartością, na której opiera się Unia, a jaką jest państwo prawa”.

Rzecznik generalny Tanchev podkreślił, że postępowanie nominacyjne Jana Majchrowskiego było dotknięte licznymi potencjalnie rażącymi naruszeniami przepisów prawa obowiązujących w zakresie nominacji sędziowskich.

Biorąc pod uwagę te naruszenia, rzecznik stwierdził, że izba sądu nie stanowi niezawisłego i bezstronnego sądu w rozumieniu prawa Unii, jeżeli obiektywne okoliczności, w jakich została ona utworzona, jej cechy, a także sposób, w jaki zostali powołani jej członkowie, mogą wzbudzić uzasadnione wątpliwości co do jej niezależności i bezstronności. Sąd Najwyższy będzie musiał ustalić przy wzięciu pod uwagę wszystkich istotnych informacji, którymi dysponuje, czy jest tak w przypadku Izby Dyscyplinarnej działającej przy Sądzie Najwyższym.

Podsumowując, z opinii rzecznika wynika, że doszło do licznych, rażących naruszeń przepisów prawa krajowego przy powoływaniu neo-sędziów do Sądu Najwyższego, w związku z czym sąd krajowy powinien ocenić, czy ukształtowane w ten sposób nowe izby SN spełniają wymogi ustanowione w prawie Unii. Jeśli dojdzie do odmiennego wniosku, należy przyjąć, że Izba Dyscyplinarna i Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych nie stanowią niezawisłego i bezstronnego sądu w rozumieniu prawa Unii.

Wyrok, który zapadnie w tej sprawie w Trybunale Sprawiedliwości UE może przesądzić ostatecznie, że osoby powołane do SN w 2018 roku i później, przy udziale neo-KRS i ze złamaniem krajowych procedur (m.in. brak kontrasygnaty na obwieszczeniu prezydenta o wolnych stanowiskach sędziowskich oraz brak realnej ścieżki odwoławczej od rekomendacji neo-KRS przed niezależnym, bezstronnym sądem) – nie mają statusu sędziów SN w rozumieniu zarówno prawa UE, jak i prawa polskiego.


powrót do strony głównej