Nielegalna Izba Dyscyplinarna rozpoznając zażalenie obrońców sędzi Beaty Morawiec, zmieniła swoją wcześniejszą decyzję wydaną w I instancji i ostatecznie odmówiła uchylenia jej immunitetu.
Oznacza to, że sędzia Beata Morawiec będzie mogła wrócić do pracy do Sądu Okręgowego w Krakowie i będzie otrzymywać całą pensję, którą na czas zawieszenia obniżono jej aż o 50 procent. Prokuratura Krajowa, która chciała ścigać sędzię, nie może postawić jej zarzutów karnych.
Gratulujemy obrońcom: sędziemu Maciejowi Czajce, adw. Radkowi Baszukowi i sędzi Annie Korwin-Piotrowskiej!
Nie komentujemy szerzej tego tzw. „orzeczenia” niesądu zwanego Izbą Dyscyplinarną, ponieważ nie można tego komentować w kategoriach prawnych. Cała sprawa zarzutów karnych wobec Pani Sędzi Morawiec jest polityczną szykaną wobec niej, odwetem za jej odwagę w obronie praworządności i za to, że pozwała ministra sprawiedliwości.
Przypomnijmy, że w październiku 2020 roku Izba Dyscyplinarna przy SN w I instancji uchyliła jej immunitet i zawiesiła ją w obowiązkach sędziego. Taką decyzję podjął Adam Tomczyński i jednocześnie obniżył on sędzi pensję aż o 50 procent. Od tej decyzji sędzia Morawiec się odwołała i właśnie dziś rozpoznane zostało jej zażalenie na październikową uchwałę. Prokuratura zaś chce postawić sędzi Morawiec absurdalne zarzuty przywłaszczenia środków publicznych, działania na szkodę interesu publicznego w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, nadużycia uprawnień i przyjęcia korzyści majątkowej.
To kolejna zaskakująca decyzja nielegalnej Izby Dyscyplinarnej w ostatnim czasie. W kwietniu 2021 roku Adam Roch nie wyraził zgody na zatrzymanie i doprowadzenie na przesłuchanie do prokuratury sędziego Igora Tulei. Kilka dni temu trzyosobowy skład Izby na czele z Adamem Tomczyńskim odmówił z kolei uchylenia immunitetu sędziemu SN prof. Włodzimierzowi Wróblowi.
Komentując tą sytuację dla OKO.press adw. Michał Wawrykiewicz z naszej inicjatywy ocenił, że niektóre z osób, które nielegalnie zostały powołane do tej izby po prostu zaczynają się bać i zastanawiać nad przyszłością.
– Jak będą się mogli wytłumaczyć z orzekania, jeśli Trybunał Sprawiedliwości UE wyda kolejne postanowienie o zastosowaniu środków zabezpieczających? W izbie są osoby o różnych postawach. Gołębie i jastrzębie. Do »gołębi« zaliczałbym dr. hab. Tomasza Przesławskiego, czy Adama Rocha – tłumaczył. Jak dodał – Adam Tomczyński, który zasiadał w trzyosobowym składzie, który orzekł, żeby nie uchylać immunitetu sędziemu SN Włodzimierzowi Wróblowi, podszedł z kolei pragmatycznie. Może się okazać, że prof. Wróbel, wielki autorytet, zostanie w przyszłości pierwszym prezesem SN. Część osób z Izby Dyscyplinarnej może liczyć na pozostanie w SN, być może na przeniesienie do innej Izby. A w najgorszym wypadku na przeniesienie w stan spoczynku. Zdaniem Wawrykiewicza ich działaniami kieruje „kalkulacja osobista”.
– Oceniam, że nie kieruje nimi myślenie prawne, bo argumentacja osób z Izby Dyscyplinarnej decydujących o sprawach immunitetów sędziów nie pokrywa się z prawnymi argumentami obrony. Zawsze prezentują swoją własną argumentację. Osoby z Izby Dyscyplinarnej myślą o przyszłości i mają nadzieję, że nikt nie będzie kwestionował ich powołania do SN. Chociaż nie wykluczam, że boją się też odpowiedzialności karnej za przekroczenie uprawnień. Bo przecież wydają wyroki jako Sąd Najwyższy, a w rozumieniu uchwały trzech »starych« Izb SN nie tworzą prawidłowo obsadzonych składów. Jest jeszcze inna kwestia: w obrębie Izby Dyscyplinarnej też może dochodzić do konfliktów” – powiedział adw. Wawrykiewicz.